 |
|
Dziś wracam do ciebie i już jestem w drodze, więc zostaw wszystko i przyjdź na dworzec.
|
|
 |
|
Teraz posiedźmy w ciszy przez minutę.
|
|
 |
|
Potem znów powiem Ci, że możesz mi ufać. I to nie jest tak, że już nie lubię Cię słuchać.
|
|
 |
|
Pozwól naprawić mi, to co we mnie zepsute, a będę twój kiedy tylko pokonam smutek.
|
|
 |
|
Emanowała namiętnością skroploną winem, wiem, że pachniała jak Paryż choć nigdy tam nie byłem.
|
|
 |
|
To jest ten czas, nie mam już siły krzyczeć. Bo to jest ten czas, by nadstawić drugi policzek.
|
|
 |
|
Kląć, jeszcze głośniej i jeszcze częściej albo odejść, nie mówiąc nic więcej.
|
|
 |
|
Pamiętasz? Razem na zawsze, razem do piekła.
|
|
 |
|
Więc nie mów, że mnie kochasz na zawsze i zaśnij jutro okłamiesz mnie po raz ostatni.
|
|
 |
|
Zostaw na później wszystko, co mówiłaś przed chwilą, tylko patrz i spojrzeniem wyznawaj mi miłość!
|
|
 |
|
Powiedz wszystkim, że poznałaś mój mózg na wylot kurwo!
|
|
 |
|
Tyle jesteś wart, ile płacą za Twą śmierć. Ile twój wróg chce dać, za to żebyś zdechł.
|
|
|
|